Test zużycie paliwa w aucie z magnetyzerem



0 Comment

O magnetyzerach tak naprawdę głośno było kilka lat temu. Prasa rozpisywała się o ich zaletach, różne wiarygodne i poważne w motoryzacyjnym światku osoby przekonywały o słuszności ich stosowania. Potem wszystko trochę przycichło. Teraz część osób uznaje magnetyzery za szarlatanizm, z drugiej strony spora grupa kierowców nie wyobraża sobie jazdy bez tego wynalazku.
Z pewnością przyczyną takiego stanu rzeczy był fakt, że do niedawna żadna z firm zajmujących się produkcją czy też dystrybucją magnetyzerów nie dała w 100% wiarygodnych i niepodważalnych wyników badań laboratoryjnych, które potwierdziłyby zalety tych urządzeń. Wiele osób zachęcone pozytywnymi opiniami znajomych zaryzykowało i kupiło magnetyzery. Kto stwierdził, że silnik w jego aucie rzeczywiście mniej pali i jest bardziej dynamiczny po zamontowaniu stał się zwolennikiem tego magicznego… chciałem powiedzieć magnetycznego wynalazku. Ci, którzy nie odczuli pozytywnych skutków działania magnetyzerów raczej nie wyrażają się o nich pochlebnie.

Aby zrozumieć na czym polega działanie magnetyzera trzeba zagłębić się w strukturę wewnętrzną paliwa. Choć brzmi to dziwnie wyobraźmy sobie, że zaglądamy do wnętrza benzyny lub ropy, zobaczylibyśmy wtedy poruszające się chaotycznie pozlepiane grupy węglowodorowe. Magnetyzer działając polem magnetycznym na paliwo powoduje rozbicie tych grup na mniejsze cząsteczki, a tym samym sprawia, że mogą się one lepiej wymieszać z atomami tlenu. Dzięki temu przy tej samej ilości paliwa można wytworzyć bardziej efektywną mieszankę.

O tym, że silnikowi nie jest obojętne co spala, przekonują sami producenci paliw oferując różnego rodzaju uszlachetnione benzyny, które mają powodować przyrost mocy lub też oczyszczenie silnika. Magnetyzer może zastępować lub uzupełniać tego rodzaju paliwa, gdyż efekt jego działania skutkuje tym samym, czyli powstaniem bardziej wydajnej mieszanki.

Oczywiście różnice w efektywności spalania zwykłego paliwa i paliwa obrobionego magnetycznie są niewielkie. Sam proces spalania mieszanki w silniku nie zależy tylko od jakości samego paliwa, są silniki, które bardzo wyraźnie reagują na zmianę paliwa, innym jest to prawie obojętne. Z reguły bardziej czułe są silniki małe. Dlatego też właściciele aut takich jak Cinquecento czy Seicento zwykle chwalą magnetyzery, bo w przypadku tych samochodów sam kierowca może odczuć zmiany w dynamice auta i zużyciu paliwa wynikające z użycia bardziej wydajnego paliwa. W wielu autach o dużych mocach, zmiany są na tyle małe na tle ogólnych osiągów czy też zużycia paliwa, że aby je wykryć, trzeba by przeprowadzić szczegółowe badania.

Niedawno opublikowano wyniki badania magnetyzerów firmy Maksor. Ten polski producent jako jedyny, oprócz magnetyzerów nakładkowych (zakładanych z zewnątrz na przewód paliwowy), oferuje magnetyzery przepływowe, w których magnes ma bezpośredni kontakt z paliwem. Dzięki temu na benzynę lub ropę działa o wiele silniejsze pole magnetyczne, bo jak wiadomo z fizyki natężenie pola magnetycznego maleje proporcjonalnie do kwadratu odległości od jego źródła. Maksor postanowił udowodnić skuteczność swojego magnetyzera podczas badania na hamowni Przemysłowego Instytutu Motoryzacji (PIMOT).

Do badania użyto samochodu Toyota Corolla z nowoczesnym 16-zaworowym silnikiem o pojemności 1,3l o mocy 86KM. Auto badano na jednorolkowej hamowni Schneck-Komeg w testach ECE metodą „na ciepło”. Co to znaczy? Są to ściśle określone procedury testowe, które są powszechnie stosowane i uznawane przez producentów aut. Zużycie paliwa wyznacza się tu na podstawie analizy chemicznej składu spalin (zgodnie z regulaminem 101 ECE). Na hamowni symulowana jest jazda miejska, pozamiejska i mieszana. Niewątpliwą wadą tego badania jest fakt, że opory hamowni są mniejsze niż opory mierzone w warunkach rzeczywistych, dlatego wielkości zużycia paliwa są nieco niższe niż te uzyskane w normalnej eksploatacji. Nie zmienia to jednak faktu, że dla porównania efektów działania magnetyzera nie ma to znaczenia, gdyż procentowe wartości zmian pozostają takie same. Zaletą takiego badania jest to, że silnik z magnetyzerem i bez niego badany jest w identycznych warunkach i przy dokładnie takich samych obciążeniach, co jest niemożliwe w przypadku badań trakcyjnych.

W tabeli zamieszczone zostały wyniki będące średnią arytmetyczną z pięciu pomiarów. Badania pokazały, że dzięki magnetyzerowi Maksor Sport można obniżyć zużycie paliwa nawet o 14%! Warto również zauważyć, że oszczędności są tym większe im jazda bardziej płynna. Potwierdza to teorię o większej efektywności spalania „namegnesowanego” paliwa – utrzymanie tej samej stałej prędkości wymaga dostarczenia mniejszej ilości mieszanki, gdyż jej spalanie daje wyższą energię.

Wyniki badań Maksora powinny zainteresować nie tylko fanów rajdów o kropelce, bowiem większa efektywność procesu spalania oznacza, że przy dostarczeniu tych samych ilości paliwa, na przykład przy pełnym otwarciu przepustnicy, wytwarza się większa energia, a więc silnik dysponuje wyższą mocą. Stąd zapewnienia producentów magnetyzerów o poprawie dynamiki auta.